Z folii odarta: Lewis & Clark

Prolog

Ponieważ wiele osób (ja też), przy okazji pojawienia się nowej gry na rynku, interesuje się wszelkimi kwestiami dotyczącymi jej wydania, pomyślałem sobie, że jeśli będę miał okazję nabyć nowy tytuł, to wrzucę kilka fotek wraz z subiektywnym komentarzem. Pomysł oczywiście nie jest oryginalny, w sieci można znaleźć dużo tego typu prezentacji (również w formie wideo), ale dotyczą one najczęściej wersji zagranicznych. Prezentacje wersji polskich są raczej nieliczne, więc mam nadzieję, że mój wysiłek komuś sprawi trochę radości.  Przy okazji od razu się przyznam, że nowe gry nabywam stosunkowo rzadko, więc nie mogę obiecać regularnych prezentacji gier Z folii odartych. Natomiast mogę obiecać, że jeśli taka możliwość mi się trafi, to bez dłuższego zastanowienia złapię za aparat, a potem klawiaturę. Niniejszym zapraszam na prezentację ostatniej nowości w wersji polskiej (to się jeszcze okaże) , a zarazem jednej z gorętszych gier zeszłorocznych targów w Essen. Przed Państwem Lewis & Clark, The Expedition.

Pudełko

Gra wydana jest w standardowym na dzisiejsze czasy, kwadratowym i za dużym pudełku (wymiary w cm ok. 29,5 x 29,5 x 7,5). Na wieczku do gry zaprasza nas bardzo klimatyczna ilustracja:

Wieko

Z kolei na spodzie zobaczymy opis gry oraz odkryjemy sekret polskiego wydania,

Spód pudełka i instrukcja pełniąca jego fukcję

które okazuję się, jak to złośliwi nazywają, „wydaniem polskawym”. A to dlatego, że pod folią, na spodzie pudełka znajduje się polska instrukcja, której ostatnia strona udaje, że jest spodem pudelka 🙂 Na tym etapie już możemy się domyślać, że w pudełku żadnych polskich napisów nie znajdziemy. Trochę szkoda, bo chociaż gra jest niezależna językowo (wszystkie mające znaczenie dla gry działania na kartach i planszach są opisane symbolami), to jednak milej byłoby mieć po polsku, a nie po angielsku nazwy niektórych postaci, czy nazwy geograficzne na planszy. Co ciekawe, w pudełku instrukcji w innych językach nie znajdziemy, z czego można wnioskować, że edycje w innych językach były przygotowywane podobnie (instrukcja wrzucona pod pudełko przed zafoliowaniem). Na plus natomiast trzeba zaliczyć to, że pudełko jest bardzo ładne i solidne.

Co w środku

Po zrzuceniu folii i podniesieniu wieka naszym oczom ukazują się następujące elementy:

– wypraski z kartonowymi elementami,

Wypraski. Kto chętny na wyciskanie kartonu?

– plansza główna,

Plansza główna

– plastikowa wypraska, a w niej zafoliowane karty wraz z wszystkimi drewnianymi elementami do gry.

Wypraska wewnątrz pudełka

Przyjrzyjmy się teraz bliżej poszczególnym rodzajom elementów.

Karty

Jest ich dużo i wyglądają bardzo klimatycznie. Jeśli chodzi o grubość, to są raczej cienkie,  choć mają charakterystyczne, kratkowane wzmocnienie. Ich sprężystość wydaje się wystarczająca i podczas gry nie powinny się rozpadać, choć na podstawki pod herbatę lub piwo na pewno się nie nadają. Małym minusem (mam nadzieję, że to minie w trakcie gry) jest ich lekkie wygięcie na bokach w stronę rewersu, prawdopodobnie ze względu na zbyt mocne zapakowanie w folię.

Elementy kartonowe

czyli planszetki graczy ze startową flotą pływającą, dodatkowe kafelki łodzi i kanoe oraz drobne znaczniki. Wszystkie prezentują się solidnie, ładnie i klimatycznie.

Elementy drewniane

to sympatyczne meeple prezentujące naszych zwiadowcó i Indian oraz heksagonalne znaczniki zasobów w 6 kolorach. Do nich zamówiłem także naklejki. Otrzymałem je luzem w dwóch arkuszach i wydaje mi się, że jeden arkusz jest niepotrzebny. Jeśli to się potwierdzi, mogę komuś odstąpić.

Plansza, czyli specjalny element kartonowy

jest bardzo ładna, klimatyczna i solidna. Po rozłożeniu okazuje się być całkiem zgrabna pod względem wielkości, co ucieszy graczy, którzy nie posiadają wielkich stołów. Na pierwszy rzut oka plansza wydaje się świetnym połączeniem funkcjonalności i cieszącej oko oprawy graficznej. Do tego jest jedną z tych plansz, na których można sobie oglądać małe fragmenty i cieszyć się szczegółami wyglądu i zachowania przedstawionych na nich postaci – przykłady w galerii.

Polska instrukcja

Wydana jest w kolorze, na błyszczącym papierze. Raczej na minus zapisuję jej duży format (długość i szerokość zbliżona to tych samych parametrów pudełka), który jest dla mnie mało poręczny, szczególnie jak się ją chce czytać w środkach komunikacji miejskiej. Co do samej treści nie mogę się wypowiedzieć, ponieważ jeszcze instrukcji nie czytałem.

Na zakończenie mała refleksja nad wielkością pudełka. Jeśli wszystkie elementy wrzucimy do wieczka, to zostaje całkiem sporo wolnego miejsca. Czyli pudełko mogłoby być trochę mniejsze. Na plus natomiast można zaliczyć plastikową wypraskę, która porządkuje elementy. Chociaż ja akurat fanem wyprasek nie jestem, bo niestety nie sprawdzają się one podczas transportu gier w pozycji pionowej. I to by było na tyle, jeśli chodzi o prezentację „polskiego” wydania. Dziękuję za uwagę.

Test na zawartość powietrza w pudełku

  • Cez

    Wcześniejsze pudelko formatu takiego jak w Brassie było idealne. A teraz mamy kolejny przerost formy nad treścią. Co do wypraski, różnorodnych elementów w grze nie ma znowu tak wiele więc wydaje mi się, że woreczki strunowe są tu chyba lepszą opcją od wypraski.

    • jaroslawczajaZnadPlanszy

      Ja tez wole zgrabne pudelka i woreczki.

  • Drugi arkusz naklejek jest chyba żeby drewienka obkleić z dwóch stron.
    I świetny pomysł na tytuł „Z Folii obdarte”.

    • jaroslawczajaZnadPlanszy

      A tak 🙂

  • Paweł Stelmach

    Widzę, że ogólnie wymienione zostały prawie same pozytywy, ale jako posiadacz zarówno oryginalnej jak i teraz nowej edycji odniosę się do kilku uwag, które padły.
    a. Polska edycja – wg mnie to mistrzostwo biznesowe. Dla mnie gra okazała się sporo tańsza niż jej poprzedniczka (preorder+zniżki) i doceniam obniżkę kosztów przy jednoczesnej bardzo dobrej praktycznej polonizacji. Wiem, że planszówki są u nas głównie dla hobbystów, ale nawet hobbyście mogą czasem zapłacić mniej (chociażby, żeby kupić więcej – w końcu tyle dobrych planszówek na rynku 🙂
    b. Karty – ja w oryginale miałem 2 kopie kart – poprawne oraz wydrukowane przez pomyłkę na cieńszym papierze. Grałem tylko tymi cieńszymi i nie miałem problemu z ich niszczeniem. W tej grze praktycznie nie tasuje się kart (raz na początku, żeby utworzyć talię postaci) dlatego jakakolwiek nie była by ich jakość, to nie sądzę, żeby miało to przeszkadzać. A i tak wydaje mi się, że zrobione są fajnie.
    c. Wypraska i wielkość pudełka – na pewno pudełko mogło być mniejsze, stare dawało radę, wszystko mogło być w woreczkach. Mi jednak osobiście ta wypraska bardzo zaimponowała, gdyż na wszystko jest miejsce i co podoba mi się najbardziej wszystkie „kartoniki”: plansza, plansze graczy czy dodatkowe łodzie mają swoje przegródki, w których leżą świetnie. Co więcej plansza główna i plansze graczy idealnie domykają przestrzenie na mniejsze / ruchome komponenty, blokując ich ruch po pudełku. Jestem dopiero po wstępnym teście, ale wydaje mi się, że takie ułożenie plansz będzie blokowało ruch komponentów przy pozycji stojącej pudełka (lub w podróży).
    Generalnie, gdy tylko zacząłem układać elementy do wypraski, to stopniowo zaczął mi się pojawiać coraz większy uśmiech na ustach – wg mnie wypraska rozgrzesza zastosowanie większego pudełka (o standardowych rozmiarach)